Żeby trenować i rozwijać konia musimy zadbać o…

Żeby trenować i rozwijać konia musimy zadbać o…  klarowną i czytelną komunikację czyli wzajemne zrozumienie.
Wzajemne zrozumienie zależy głównie od człowieka, który najpierw musi zrozumieć konia i nauczyć się przekazywać mu swoje polecenia tak, żeby ten mógł je zrozumieć. Zadaniem człowieka jest więc nauczenie się końskiej mowy ciała i jej interpretacji, i wykorzystanie jej do „rozmów” z koniem. To samo dotyczy powodowaniem koniem z siodła czyli istoty działania pomocy.

 

Jedną z dróg do dobrego nauczania to bycie stałym w swoich zachowaniach. Konie nie lubią zmian, lubią i łatwo akceptują (także odczytują) zachowania powtarzalne. Nie znaczy to, że nie masz niczego zmieniać (bo przecież ty też się rozwijasz) ale buduj nowe techniki na bazie starych znanych i przyswojonych wcześniej przez konia. Jeśli nie jesteś stały w swoich zachowaniach (używaniu pomocy) to tak jakbyś konia okłamywał.

Chris Cox

 

 

(Trzykrotny zwycięzca Road To The Horse).

Tych, którzy wiedzą jak ważna jest komunikacja z koniem i jak łatwo w niej o błąd, niepowodzenie nie frustrują.

Jeździec może nie zauważać jakiejś maleńkiej różnicy, ale ta maleńka różnica jest dla konia wielka.

  1. Często jeździec nie dostrzega tego, że koń robi dokładnie to, czego go sam wcześniej nauczył.
  2. Tom Dorrance
  3. (Obok swojego brata Billa uważany za twórcę natural horsemanship).
  4. * takie stopniowanie zadań, żeby koń odpowiadał na nie „tak” a nie „może” lub „nie”
  5. Na początku nie wymagaj zbyt wiele. Jeśli uczysz konia cofania, bądź wdzięczny, jeśli zrobi jeden krok w tył. Z czasem uwarunkujesz go na swój sygnał. Wtedy możesz poprosić o drugi, trzeci.
  6. Zaczynaj od lekkich bodźców wzmacniając je gdy nie ma odpowiedzi. Celem jest, by z czasem otrzymać maksymalną odpowiedź na minimalny sygnał.
  7. Robert M.Miller
  8. (dr wet ze Stanów, twórca treningu imprintingowego źrebaków. Autor wydanych także w Polsce:„Sekretów końskiego umysłu” i „Jeździectwa naturalnego bez tajemnic”)
  9. * energię niezbędną do wykonania zadania.
    Połączenie we właściwych proporcjach energii, spokoju i równowagi daje w efekcie harmonię i umożliwia naturalne zebranie konia – samoniesienie z ciężarem przeniesionym na zad.
    Konie wyczuwają najmniejsze zmiany energii – chcę je nauczyć, by za nimi podążały.
    Steve Halfpenny
    (Jedna z wielkich postaci australijskiego jeździectwa naturalnego).
  10. * logiczną kolejność nowych zadań, czas na poznanie nowej równowagi w nowym ćwiczeniu i odpowiednio rozłożoną pracę na obydwie strony (w lewo, w prawo).
    Zwłaszcza koń młody, dla którego wyzwaniem jest poruszanie się z człowiekiem na grzbiecie we wszystkich chodach, a co dopiero wykonywanie dodatkowych zadań (zjazdy, podjazdy, skok).
    Równowaga horyzontalna to naturalna równowaga konia podczas której około 60% wagi niesie na przodzie a około 40% na zadzie. Wygimnastykowanie i rozwój masy mięśniowej pozwala na stopniowe przesuwanie środka ciężkości na zadnie kończyny. Wtedy możemy mówić o równowadze wznoszącej. Zad obniża się przyjmując coraz większy ciężar a przód staje się lekki Karen Rohlf
  11. * spokój który pozwoli mu się rozluźnić, bo bez tego niczego się nie nauczy.
    Trzeba znaleźć środek porozumiewania się aby zdobyć zaufanie zwierzęcia i uniknąć konfuzji, które wynikają ze
    złego zrozumienia. Nie można się łudzić, że da się opanować konia przemocą. Trzeba stworzyć prawdziwą
    współpracę z koniem opartą na zaufaniu (bez pokazywania słabości) i kierować się zdrowym rozsądkiem.
    Spokój to samorzutne, dobrowolne przyjęcie przez konia porozumienia z jeźdźcem, bez oporów wobec jego
    dominacji. Jest to uznanie autorytetu jeźdźca. Między jeźdźcem a koniem powinna zaistnieć współpraca w pełnym zaufaniu, ale taka, żeby koń nie stracił swojej osobowości, błyskotliwości i woli”.
    Bertalan de Némethy
    (Wybitny węgierski jeździec i przez 25 lat – do 1984 roku – trener i twórca potęgi skoczków amerykańskiej kadry narodowej).
  12. * czas na ułożenie sobie nowej nauki w głowie (soaking)
    Jednym z narzędzi, które pomagają uczyć konia jest pozostawienie mu czasu na ułożenie sobie nowej umiejętności albo lekcji w głowie. Po wywołaniu oczekiwanej reakcji konia, nie tylko zaprzestajemy żądania, ale przedłużamy wolny od kolejnych ćwiczeń czas (od 2 do 10 minut). Ten czas dla niego, to jak dla nas przerwa w pracy i wyjście na powietrze. Takie przerwy w treningu doskonale wspomagają uczenie się konia. Można dzięki nim nauczyć konia wielu rzeczy w ciągu jednego dnia”.
    Chris Cox
  13. * trening, który powoduje, że koń coraz więcej myśli, a reagowanie ucieczką zanika.
    Dzikie konie często reagują ucieczką „na wszelki wypadek” a dopiero po chwili analizują – czy była ona potrzebna. Reakcje w znanych im sytuacjach zależą od doświadczenia i stanu emocjonalnego, w jakim się wtedy znajdują. Ucząc się nowego zapamiętują to, co przynosi oczekiwany skutek. Może to być unikanie negatywnych bodźców, np. niemiłego działania na nos kantarka (trener porusza nim kiedy koń się wierci, a przestaje natychmiast kiedy koń stoi bez ruchu) lub osiąganie spokoju, pokarmu, wody, smakołyku, połączenia się ze stadem i innych pozytywnie kojarzonych bodźców.
    Koń to wielokrotność akcji, reakcji i interakcji w każdym momencie. Dyscyplina tak, kara nigdy.
    Ray Hunt
    (jeden z najwybitniejszych amerykańskich trenerów NH)
  14. * bezpieczeństwo, które jest warunkiem aby proces uczenia się był optymalny,
    Po zachowaniu konia widać, kiedy tak nie jest. Wysoko uniesiona głowa, postawione uszy, postawa gotowa do ucieczki, chrapanie, brak mrugania… można wymienić jeszcze wiele. Koń, który się boi nie poddaje się szkoleniu, przejawia skłonność do różnych reakcji obronnych lub ucieczki. Praktycy określają ten stan „wychodzeniem z trybu uczenia”.
    Nawet, gdy koń stoi, może być przerażony.
    Steve Halfpenny
  15. * trening, w którym najważniejszym elementem udanej pracy z koniem jest zdjęcie presji.
    Zaprzestanie żądania w odpowiednim momencie to jedyny sposób na najlepsze rezultaty w nauczaniu konia.
    Nie dobre a doskonałe. Podarunek „świętego spokoju” jest dla konia cenniejszy od smakołyków. Jeśli koń rozumie, że możesz mu ten spokój podarować, będzie go zawsze u ciebie wypatrywał.
    Wszystko o czym koń marzy to ulga, święty spokój i robienie tego na co ma się naprawdę ochotę. W tym konie bardzo nas przypominają. Kiedy zapytasz szczęśliwca, który wygrał los na loterii co teraz zrobi, odpowiada: „pojadę na długie wakacje”… Nie odpowiada „teraz będę jeszcze więcej pracował” Czemu wybieramy wakacje? Bo to jest ucieczka od codzienności, od żmudnej pracy. Zdjęcie presji (zaprzestanie żądania) jest dla konia takimi samymi „mini wakacjami”.
    Chris Cox

 

 

To co piszę to spore uproszczenie, ale tych kilka tez ma tylko wskazać wiedzę, którą warto nabyć żeby praca z koniem przynosiła efekty. Ci, którzy zaczynają swoją przygodę jeździecką nie muszą znać półparad, ale muszą swoje konie rozumieć i prawidłowo odczytywać wysyłane przez nie sygnały. Na etapie pierwszych kontaktów z koniem poznanie mądrości natury jest ważne, bo pomaga zrozumieć konie i ustawić właściwe relacje z nimi. Wszystko co będziemy robili potem od rekreacyjnej przyjaźni z koniem, przez western, skoki, ujeżdżenie, powożenie albo hipoterapię – będzie dla koni milsze, a dla nas bezpieczniejsze.
Muszą także znać najważniejsze aspekty pracy z siodła. Jak działać pomocami, jak na nie konia wyostrzać, jak reagować kiedy koń się czegoś boi, a jak kiedy nieustannie przyspiesza, a jak kiedy zadziera łeb.
Wojciech Ginko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *